 |
|
|
 |
| Z KRONIKI
STRAŻY MIEJSKIEJ |
|
|
|
Z KRONIKI
STRAŻY MIEJSKIEJ
W SUCHEJ BESKIDZKIEJ
Urząd Miejski w Suchej Beskidzkiej
ul.Mickiewicza 19 (parter pok. 7)
TEL: (033) 874 31 73
601 597 180
|
06.09.2004
Poszukiwany, ujęty...
Na targowisku w Suchej Beskidzkiej Strażnik Miejski i Dzielnicowy
z KPP zauważyli "dziwnie" zachowującego się mężczyznę. Został zatrzymany
i po sprawdzaniu okazało się ,że jest poszukiwany. Znaleziono przy
Nim różne towary: olej, cukier, dezodoranty, itp. Jak twierdził mężczyzna
przywiózł je z domu, a mieszka w okolicach Wadowic. W toku dalszych
czynności ustalono, że skradziono je w różnych sklepach w okolicach
Rynku. Właściciele sklepów odzyskali towar a mężczyzną "zaopiekowali
się" Policjanci.
06.09.2004
Po pijaku...
W piątkowy poranek ok.6.30 strażnicy miejscy jak co
dzień wykonywali objazd miasta. Na osiedlu Na Stawach zauważyli poruszający
się pojazd
zygzakiem. Wcześniej kierowca uderzył swoim pojazdem w inny samochód,
który był zaparkowany przy drodze dojazdowej do garaży. Na polecenie
zatrzymania się kierowca nie reagował, dopiero gdy strażnicy zajechali
mu drogę stanął i "wytoczył" się z pojazdu. Po wyciągnięciu
ze stacyjki kluczyków, wezwano Policjantów. Miał ponad 1 o/oo alkoholu
w wydychanym
powietrzu.
06.09.2004
Nocny trening...
W sobotnią noc ok. 22.00 na dworcu autobusowym w
Suchej Beskidzkiej wśród kilkudziesięciu osób oczekujących na autobus,
strażnicy dostrzegli
dwóch młodych mężczyzn którzy "ćwiczyli sztuki walki". Po ujęciu obu
mężczyzn okazało się, że konflikt rozpoczął się już w poczekalni od
"ostrej wymiany zdań" a potem przeniósł się na zewnątrz
popierany pięściami. Jeden z mężczyzn był nieletni, ale miał 0,9,
drugi 0,6
alkoholu w wydychanym powietrzu. Nieletni został odwieziony przez
Policjantów do miejsca zamieszkania i oddany pod opiekę rodziców.
29.08.2004
Nie doczekał emerytury
Okres wakacyjny to najgorszy okres dla czworonogów. Właściciele
pozbywają się swoich zwierząt porzucając je na ulicy. Duży wilczur, który służył
swojemu
panu przez lata nagle stał się niepotrzebny. Porzucony na ul.Zasypnica w
Suchej Beskidzkiej jest schorowany i ślepy. Poszukiwania właściciela
na nic się zdały.
Mieszkańcy ulicy powiadomili strażników, czując strach przed dziwnie zachowującym
się czworonogiem. Pies trafi do schroniska a koszty z tym związane pokryje
gmina. Właściciel zapewne "śpi spokojnie"... .
29.08.2004
Przejazdem w Suchej Beskidzkiej
W wakacyjny dzień w samo południe na jednym z przystanków przy ul. Mickiewicza
w Suchej Beskidzkiej wypoczywał mężczyzna który od kilku dni przebywał na terenie
naszego miasta, "prosząc" przechodniów o wsparcie finansowe. Ponieważ raczył
się w tym miejscu alkoholem strażnicy nie mogli przejść obojętnie. W "mokrym"
dowodzie osobistym można było odczytać, że jest mieszkańcem Raciborza. Ponieważ
nie był poszukiwany, mógł opuścić Suchą Beskidzką , a Sąd Grodzki rozpatrzy
jego wykroczenie.
29.08.2004
Dwóch na jednego
W sierpniowe popołudnie ok.godz.19.oo strażnicy miejscy patrolowali
osiedla mieszkaniowe w Suchej Beskidzkiej. Na placu potartacznym zauważyli
jak dwóch
mężczyzn zaatakowało idącego w kierunku osiedla młodego mężczyznę - mieszkańca
naszego miasta. Bijąc Go pięściami po twarzy i po głowie , przewrócili Go na
ziemie i zaczęli kopać po całym ciele. Napastnicy gdy zauważyli strażników
rzucili się do ucieczki, przebiegając przez ul.Mickiewicza w kierunku dworca
PKS. Po "olimpijskim" pościgu, zostali zatrzymani - schowali się w swoim samochodzie
zaparkowanym w okolicach dworca PKS. Odprowadzeni do KPP Sucha Beskidzka mężczyźni,
byli mieszkańcami podtatrzańskich miejscowości a swoją "ofiarę" "śledzili"
samochodem od Makowa Podhalańskiego. Odnaleziono poszkodowanego i przewieziono
do Szpitala celem dokonania obdukcji. Sprawę przejęła KPP.
29.08.2004
Gminny sąsiad
W miesiącu sierpniu do zaparkowanych na terenie gminnym autokarów
podszedł mężczyzna, właściciel sąsiadującego z tym terenem parkingu i zażądał
od kierowców
uiszczenia opłaty parkingowej. Przewodnik grupy turystów, uiścił łącznie za
dwa autokary 10 zł. Chwilę po tym strażnicy miejscy w obecności turystów poinformowali
Przewodnika, że autokary stoją na terenie gminnym i parkowanie na tym terenie
jest bezpłatne. Dlaczego pobrana została opłata wyjaśni Komenda Powiatowa Policji
w Suchej Beskidzkiej.
12.08.2004
Nocne występy
Po zakończeniu zabawy nocnej w ramach "Suskich Spotkań
z Folklorem" która odbyła się w miesiącu lipcu na suskim zamku,
ok.godz.1,10 w nocy
grupki mężczyzn "po spożyciu" rozpoczęły poszukiwanie "przygód.
Grupka mężczyzn z okolic Suchej w swoich poszukiwaniach zaczepiła grupę
miejscowych
i doszło do utarczek słownych. Miejscowi nie pozostali dłużni i tak
zaczęła się nazywana przez górali "sarpacka". Pierwsze na
placu zamkowym, gdzie interweniowali strażnicy i pracownicy ochrony
skutecznie rozdzielając
zwaśnione strony, a potem na ulicy Zamkowej. Grupki mężczyzn podzieliły
się i rozpierzchły się po całej ulicy. Strażnicy miejscy wraz z ochroniarzami
mieli pełne ręce roboty. Jeden z miejscowych nie związany z żadną grupą
chyba w ramach poszukiwania wrażeń, dołączył do nich "podpierając" się
przy tym ręcznym miotaczem gazu. Kolejno wyłapywano "agresorów" a
ponieważ strażnicy dysponują jednym samochodem który zapełnił się w
pierwszych minutach interwencji, wezwano również policjantów z KPP
Sucha Beskidzka. Policjanci którzy przybyli na miejsce również znaleźli
"zajęcie". Po opanowaniu "zamieszania" mając "pełne" samochody
"miłośników folkloru" spostrzeżono jeszcze jedno ognisko
zapalne - dwóch mężczyzn,
nie związanych z żadną z w/w grup, zaczęło się "okładać" przy
tablicy ogłoszeniowej mieszczącej się na ul.Zamkowej. Jak się okazało
byli
to mieszkańcy jednego z osiedli w Suchej Beskidzkiej - sąsiedzi z
tego samego bloku. Różnica poglądów, wynikała zapewne z zawartości
alkoholu
w organiźnie - powyżej 2 promili. Łącznie zatrzymano 7 najbardziej
agresywnych mężczyzn, którzy swoje "spotkanie z folklorem" będą
tłumaczyć w Sądzie Grodzkim.
12.08.2004
Awanturnik z natury
W sierpniowe popołudnie 54 letni mieszkaniec Suchej
Beskidzkiej będąc na wysokości mostu na Stryszawce w Rynku, krzycząc
i używając wulgarnych
słów, nagle wtargnął na jezdnie zmuszając oznakowany samochód Straży
Miejskiej do gwałtownego hamowania. Zaraz za strażnikami jechało kilka
pojazdów, które również zmuszone zostały do zatrzymania się. Ze słowami
na ustach cyt. "i co mi k.... zrobicie ?" mężczyzna szybko został zabrany
do samochodu i przewieziony do KPP Sucha Beskidzka celem przebadania
na alkomacie. Sprawę rozpatrzy Sąd Grodzki w Suchej Beskidzkiej tak
jak i poprzednie Jego występki.
27.07.2004
Chwasty niebezpieczne
 |
W wielu przypadkach dopiero
po interwencji Straży Miejskiej właściciele nieruchomości koszą
swoje nieużytki. Na niektórych
działkach znajdują się niebezpieczne dla
zdrowia chwasty - tzw. "Barszcz Sosnowskiego". Kontakt z tą rośliną
grozi poparzeniem.
Na tych terenach mogą bawić się dzieci. Nie ogrodzone, zarośnięte posesje nie
stanowią przecież dla nich żadnej przeszkody. |
27.07.2004
Interwencje w nieskończoność
Jedna z mieszkanek Suchej Beskidzkiej 2-3 razy w tygodniu w godzinach porannych
zgłaszała się do Straży Miejskiej z prośbą o interwencję. Prosiła strażników
o wyprowadzenie ze swego "mieszkania" przebywającego "gościnnie" mężczyznę
który zachowywał się agresywnie wobec Niej. Mężczyzna ten lat 59, bez miejsca
stałego pobytu opuszczał Jej dom w asyście strażników a po jakimś czasie znowu
był gorąco przyjmowany przez właścicielkę. W połowie lipca nastąpił "przełom"
- agresywny mężczyzna dotkliwie pobił 65 letnią kobietę. Przewieziony przez
strażników do KPP Sucha Beskidzka pozostał do wytrzeźwienia, kobieta pod opieką
pracownika socjalnego przewieziona została do Szpitala i poddana obdukcji ,
następnie złożyła zawiadomienie o pobiciu.
Na drugi dzień, mężczyzna wytrzeźwiał i wpadł w ramiona kobiety. Przyjęty został
obiadem i "czymś" do obiadu. Oboje zastanawiają się teraz jak zapłacić 250
zł za pobyt w "hotelu".
27.07.2004
Zaglądali i znaleźli....
 |
Pewien mieszkaniec poinformował
telefonicznie strażników miejskich, że Zakład Komunalny nie wywiózł odpadów
z jednej z ulic w Suchej Beskidzkiej. Po sprawdzeniu na miejscu okazało się, że worki są nieregulaminowe i nie mogły być zabrane
a "kwity" znalezione w workach wskazywały na sprawcę zaśmiecenia.
Po dotarciu do w/w właściciela odpadów i wyjaśnieniu sprawy okazało się, że
starszy mężczyzna wyniósł odpady a potem zadzwonił z interwencją - sam na siebie. |
27.07.2004
Akcja Kuna
 |
W czwartkowy poranek właściciele
sklepów przy ul. Mickiewicza w Suchej Beskidzkiej zawiadomili strażników,
że okolicach deptaku "spaceruje"
dziwnie zachowująca się kuna. Przechodnie schodzą jej z drogi mimo, że
to małe zwierze. Po dotarciu na miejsce okazało się, że schowała się
pod maskę jednego z stojących tam samochodów dostawczych. Zgłaszający
twierdzili, że zwierze prawdopodobnie jest ranne, stąd agresywne zachowanie.
Przy asyście wielu gapiów, po kilkunastu minutach, ujęto zwierzę za pomocą
specjalnej pętli. Następnie zwierzę odwieziono do miejscowego weterynarza
celem przebadania. |
17.07.2004
Parkowanie pojazdów

|
Kierowcy znajdują różne sposoby
pozostawiania swoich pojazdów. I tak jeden z nich schował samochód
w cieniu ale na zieleńcu, drugi zaś na środku chodnika.
Inny kierowca zajmując 3/4 chodnika swoim pojazdem, na darmo szukał
znaku zakaz zatrzymywania. Zapomniał, że przepisy w tym zakresie mówią,
że należy zostawić dla pieszego 1,5 m chodnika czyli w tym wypadku
trzy płytki chodnikowe. |
 |
17.07.2004
Smieciowe zmagania
 |
W okresie wakacyjnym nastąpił
wzrost podrzucanych nielegalnie odpadów. Mieszkańcy przeprowadzają
remonty swoich domów i pozostałości podrzucają nocą pod pojemniki.
Na ul. A. Krajowej wysegregowane odpady znajdowały się obok pojemnika,
mimo, że pojemniki igloo były prawie puste. Pewien mieszkaniec po
malowaniu mieszkania pozbył się puszek po farbie "segregując"
je do w/w pojemnika, skutecznie go niszcząc -pojemnik zmienił kolor
na biały.
Pozostałe odpady to w większości odpady z grilla, napojów, itp. świadczy
to o tym, że turyści odwiedzający nasze miasto nie wiedzą lub nie
chcą wiedzieć co trzeba z nimi zrobić. Jednak w niektórych przypadkach
jak np. na ul. Błądzonka , znaleziono worek przeznaczony na plastik
ale przywieziony gdzieś z Polski. Turysta myślał, że zrobił dobrze
i wysegregował odpady w specjalnym opisanym worku i .....pozostawił
go obok pojemnika przeznaczonego
na plastik. |
 |
17.07.2004
Ostatnia biesiada
 |
W piątkowe popołudnie 16 lipca 2004r. obok
Urzędu Pracy w Suchej Beskidzkiej odbyło się "posiedzenie"
4 mężczyzn - zakrapiane nalewką "Mięta Ekstra Smak". Wszyscy
biesiadnicy mieli już do czynienia ze strażnikami miejskimi w Suchej
Beskidzkiej, mimo to nie kryli swoich "zainteresowań". Po
5 godz. od zdarzenia, jeden z w/w mężczyzn przechodząc przez ulicę
na czworakach został śmiertelnie potrącony przez samochód osobowy.
Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. |
01.07.2004
Oblężona ławeczka
 |
Ulubionym
miejscem do spożywania "tanich trunków" w miesiącu czerwcu
jest ławka przy ul.Mickiewicza w Suchej Beskidzkiej, niedaleko placu
zabaw dla dzieci. Nie przejmując się przechodniami i bawiącymi się
w pobliżu dziećmi, przesiadujący tam mężczy1ni dyskutują na tematy
"życiowe" popijając tanie wina i nalewki. Teren obok ławki
jest zaśmiecany, a często tak jak w dniu 28 czerwca 2004r. załatwiane
są potrzeby fizjologiczne. Za spożywanie w tym miejscu alkoholu skierowane
będą sprawy do Sądu Grodzkiego, dodatkowo jeden z mężczyzn będzie
odpowiadał za dopuszczenie się publicznie "nieobyczajnego wybryku". |
 |
01.07.2004
Porzucone odpady
 |
Za "pasażem"
w Suchej Beskidzkiej na terenie potartacznym znaleziono porzucone
pudło z odpadami z prowadzonej działalności gospodarczej. Na właściciela
odpadów wskazywały różne dokumenty min.z kasy fiskalnej oraz takie
które zwykle powinny być zniszczone w niszczarce. Właściciel śmieci
mieszkaniec okolic Żywca prawdopodobnie przywiózł towar do sklepu
a co mu zbywało zostawił na terenie zielonym pozostawiając problem
Gminie Sucha Beskidzka. Zapomniał jednak zniszczyć dokumentów.......
|
01.07.2004
Zniszczony chodnik
 |
Na jednej z ulic w Suchej Beskidzkiej kierowca
ciężarówki przejeżdżając przez chodnik znacznie go uszkodził - płytki
chodnikowe popękały. Strażnicy odnale1li sprawcę szkody który zobowiązany
został do naprawienia chodnika - przywrócenia go do poprzedniego stanu. |
01.07.2004
Nowa ulica czy to chodnik dla pieszych ?
 |
W
związku z otwarciem kilku działalności gospodarczych w jednym z budynków
przy ul.Mickiewicza zaparkowane na deptaku samochody, stwarzają wrażenie
jakby to była nowa ulica przeznaczona tylko dla pojazdów. Piesi tworzą
kolumnę aby ominąć pojazdy. Nie odstrasza nawet fakt, że jazda wzdłuż
po chodniku "kosztuje" zgodnie z taryfikatorem 250 zł. |
 |
najnowsze wiadomości/ archiwum
1 /archiwum
2/archiwum3
|
|
|
|
|
 |
 |